Monday, May 4, 2020

SURPRISE! WE ARE MOVING! / NIESPODZIANKA.. PRZEPROWADZAMY SIE!

                       

9 Maja to dla nas wyjatkowa data. Jest to dzien, w ktorym wzielismy slub. I jak dotad co roku, w rocznice naszego slubu, zawsze wypadaja jakies "nieplanowane" wydarzenia. W pierwsza rocznice slubu zostalismy wezwani na rozmowe z urzednikiem imigracyjnym i zostala mi przyznana zielona karta. W druga rocznice slubu, Darek mial rozmowe o nowa prace..
Za kilka dni bedziey swietowac Nasza 3cia rocznice slubu.. takze i tym razem nie bedzie to dla Nas zwyczajny dzien.. Gdyz 9 Maja 2020 roku, bedziemy siedziec w samolocie... w drodze na FLORYDE.. W drodze o nowa przygode, o nowe zycie! haha sama do konca nie wierze w to co pisze!

Za decyzja o przeprowadzce stoi dluuga historia o ktorej nigdy nie dzielilam sie z Wami w Mediach Spolecznosciowych. W sumie to wydaje mi sie, ze zycie napisalo nam taki scenariusz a my po prostu podazamy jego sladem :)
A wiec.. Zaczne od poczatku, czyli od naszej zeszlorocznej rocznicy slubu, gdzie to Darek mial rozmowe o nowa prace. Dlaczego szukla nowej pracy? Bo w poprzedniej czul sie wypalony. Pracowal w firmie ponad 14 lat, widzial wszystkie zmiany i wiedzial, ze wyzej juz tam zajsc nie moze. Pojawila sie nowa oferta i Darek bez wiekszego zastanowienia chcial sie jej podjac aby zmienic cos w swoim zyiu! I co? I nie wyszlo. Firma po 3 miesiacach splajtowala a Darek zotal bez pracy. I uwierzcie mi.. Dla mezczyzny, ktory prace traktuje jako hobby, ktory tym zyje, no i przede wszystkim jest glowa rodziny.. zawalil sie swiat. Moge smialo powiedziec, ze Darek wpadl w depresje. Ojj, nie byly to latwe dla Nas czasy. (bardzo chetnie porozmawiam o depresji i jak wspierac partnera w takich chwilach jesli tylko macie na to ochote).

Ktoregos wieczora, Darek zwierzyl sie swojemu przyjacielowi przez telefon o swoich problemach. (pracowali kiedys razem w Kaliforni, a on potem przeniosl sie na Floryde). Okazalo sie, ze w Firmie w ktorej kolega obecnie pracuje, szukaja kogos z doswiadczeniem dokladnie takim, jakmim ma wlasnie moj Darek. Oboje zbagatelizowalismy ten temat, gdyz po glowie nie chodzily nam wowczas zadne przeprowadzki. Darka przyjaciel sie jednak nie poddawal. Wyciagnal od niego CV i jakims cudem udalo mu sie umowic Darka na rozmowe o prace. I nawet po tej rozmowie temat ucichl na kilka tygodni. Pomysl o Florydzie odszedl w niepamiec.

Na szczescie wraz z nowym rokiem pojawilo sie swiatelko i Darek w Styczniu znalazl prace na miejscu. (Tu z gory chcialabym podziekowac Firmie, ktora byla taka tecza dla Nas w tym trudnym okresie. Mialam okazje poznac Darka Szefowa i wiem, ze zarowno ona jak i cala jej firma jest niesamowita!).

Wszystko zaczynalo wracac do normy, Darek zaczal czuc sie lepiej :) I nagle, jak piorun z jasnego nieba, Darek dostaje telefon. Ze firma na Florydzie go potrzebuje i bardzo chce zatrudnic. Nadal bylismy do tego sceptycznie nastawieni. Firma nie dawala jednak za wygrana.. stwierdzili, ze musimy we dwoje przyleciec i zobaczyc na zywo produkcje, miasto w ktorym bysmy mieszkali itp. W przeciagu trzech dni kupili nam bilety, hotel i pamietam ze musialam odwolywac plany na weekend z kolezankami, bo sie okazalo, ze lece na Floryde.. (tak, bylismy na Florydzie dwa miesiace temu, nie udostepnialam tego u siebie na instagramie). I od momentu kiedy Darek zobaczyl jak wygladaloby jego miejsce pracy, wiedzielismy oboje, ze jest to gra warta swieczki. Tylko jak tu podjac taka decyzje o przeprowadzce?! Zostwic nasz dom ktory dopiero co kupilismy? Przyjaciol?! Ale.. moze to zyciowa szansa? Co jesli Darek bedzie mogl sie w tej pracy rozwijac? Co jesli powinnismy zaryzykowac?! Nie wiedzielismy co robic wiec... rzucilismy moneta haha! Wypadl orzelek, ktory oznaczal, ze powinnismy sie przeprowadzic na Floryde. I przysiegam wam, ze tym tez sie pokierowalismy! Moneta zadecydowala za nas :)

I tak oto od ponad dwoch miesiecy planowalismy przeprowadzke. Ciezko bylo mi utrzymac sekret, tym bardziej, ze sama do konca nie wierze ze sie przeprowadzamy! Oboje kochamy Kalifornie i wiemy, ze drugiego takiego miejsca na swieie nie ma. Ciezko jest zostawic nam dom, przyjaciol... Ale wiemy tez, ze zycie jest tylko jedno i trzeba z niego korzystac w pelni! Pozostaje jednak strach.. "a co, jesli nam tam nie wyjdzie?", "co jesli, nie bedzie nam sie podobalo na Florydzie?" Dlatego tez naszego domu tutaj nie sprzedajemy, a wynajmujemy i zostawiamy sobie otwarte drzwi do powrotu. Wiemy tez jednak, ze nikt za Nas tego zycia nie przezyje a historie piszemy sobie sami.. Czy robimy dobrze? Nie mam pojecia. Czas pokaze! A tym czasem...

Ahoj przygodo! Przygotujcie sie na nowe miejsca, nowe widoki, nowe doswiadczenia zwiazane z przeprowadzka! Ciesze sie, ze mam z kim dzielic sie moimi wszystkimi przezyciami. Dobrze jest miec Was :* I uwierzecie, ze w obecnym czasie pandemii, takie decyzje podjac bylo nam 300 razy ciezej. Ale jak to mowia "nie ma tego zlego co by na dobre nie wyszlo". Jesli chcecie na biezaco sledzic nasze przygody zwiazane z przeprowadzka, leccie do mnie na instagram. Tam bedziecie mogli sledzic wszystko na biezaco! Zawsze wrzucam wiele filmikow na relacjach :) a tym czasem, Do szybkiego uslyszenia! Buziaki!!! Trzymacjie za Nas kciuki!

***

May 9 is a special date for us. This is the day we got married. And so far every year, there are always "unplanned" events going on in our wedding anniversary day. On the first wedding anniversary, we were called for an immigration interview and I got my green card. On the second anniversary, Darek had a new job interview .. And overall that didn't go all too well.
In a few days we will be celebrating our 3rd anniversary, and this time it will also not be an ordinary day for us .. As May 9, 2020, we will be sitting on a plane ... on the way to FLORIDA!

Behind the decision to move is a long story that I have never shared with you on Social Media. It seems to me that life wrote us such a script and we just follow it now :)
So .. I will start from the beginning - from our wedding anniversary last year, when Darek had a new job interview. Why was he looking for a new job? Because in the previous one he felt burned out. He worked for that company for over 14 years, saw all the changes and knew that it was all he could learn from them. A new job offered nice appearance for us, and Darek wanted to take it to change something in his life! And what? It did not work out... The company after 3 months went bankrupt and Darek lost this job. And trust me .. For a man who treats work as a hobby, who lives by it, and above all is the head of the family .. The world had collapsed for him. I can confidently say that Darek got depressed. Oh, these were not easy times for me and us. (I am very happy to talk about depression and how to support partner in moments like this if you guys want me to!?)...

One evening, Darek confided to his friend on the phone about his problems. (They used to work together in California, then his friend and wife moved to Florida). It turned out that in the company in which his friend currently works, they were looking for someone with experience in manufacturing at that time and my Darek came up to the picture... We both downplayed the whole topic, because we did not care about moving at all. However, Darek's freind did not give up. He pulled out Darek's resume and somehow managed to arrange him for a job interview. Even after this conversation, this idea died down for several weeks! The idea of ​​Florida was not super strong.

Fortunately, with the new year the light came back out and Darek found a job in California. (So really I would like to thank the Company, which was such a rainbow and support for us in this difficult period. I had the opportunity to meet Darek's Boss and I know that both her and her whole company is fantastic ! :)

Everything started returing to normal, Darek began to feel better. Then suddenly, like a thunder from the clear sky, Darek gets a phone call. This Florida company wants to talk again and essentially hire him. We were skeptical. The company was persistent, so ... so we flew to see the business. All the manufacturing that they do, the city in which we would live in etc. Got free tickets, hotel all that stuff.. And I remember that I had to cancel plans for the weekend with my friends, because it turned out that we were flying to Florida .. From the moment, when Darek saw what his workplace would look like, we both knew (I walked the company with him as well...) It was worth taking the shot!!!
Now, how can you make such a decision about moving to another state?! Leave our house we just bought a year ago? All our friends?!? Well ... maybe it's a lifetime opportunity, no? What if Darek could developed in this work? Should we risk it? Haha We didn't know what to do so ... we tossed the coin! The eagle on the polish coin came out, which meant that we should move to Florida. And I swear to God that we just followed what the coin told us to do!

We've been planning to move for over two months. It was hard to keep the secret, especially because I can't believe that we are moving! We both love California and know that there is no other place like this in our world. It's hard to leave home, friends and all... But we also know that there is only one life and you have to use it fully! BUT... "what if doesn't work out?", "What if we don't like Florida?" We are not selling our home in California. We will rent it out and leave the door open for ourselves to return in case we have! We also know that no one will live this life for us and that we write the story for ourselves ... No idea if we are making the right choice?? Time will tell! Meanwhile...

Ahoy adventure! Get ready for new places, new views, new moving experiences! I'm glad I have someone to share all my experiences with... It is good to have you: * And believe you guys.. At the time of the pandemic, such decisions were 300 times harder for us. If you want to follow our moving adventures on a regular basis, go to my Instagram account. You will be able to follow everything on a regular basis! I will put a lot of pictures and videos on my insta stories every day! Love you guys! See you soon!



2 comments:

  1. Aż się poryczałam! Powodzenia! Będę Cię śledzić tak jak do tej pory i trzymać kciuki z całego serca :)
    My z mężem w zeszłym tygodniu podjęliśmy decyzję o powrocie do Polski, od kilku lat mieszkamy w Niemczech, mamy dom, dobre prace, ale mentalność nas zabija. Po prostu zabija i wypala i chociaż zawsze byłam osobą, która mówiła, że nigdy nie wróci do Polski, to po prostu tęsknię, nieważne jak kiczowato to brzmi... powodzenia! :)

    ReplyDelete

Copyright © 2016 From Poland to USA , Blogger